
Przeszłam już w Tatrach naprawdę wiele szlaków, jeszcze więcej przede mną, ale są takie miejsca,
o których słyszałam pełne zachwytów opowieści, a w które jakoś dotrzeć nie mogłam.
I jednym z takich miejsc jest znajdująca się po stronie słowackiej Dolina Białej Wody, którą miałam wielokrotnie dosłownie ‘za ścianą’, jedząc pierogi w Schronisku w Dolinie Roztoki lub maszerując Doliną Rybiego Potoku, prowadzącą do Morskiego Oka.
Przy okazji ostatniego wyjazdu Iwona – moja kompanka zaproponowała Polski Grzebień (na który finalnie nie dotarłyśmy, ale o tym później) – właśnie omawianą doliną.
Przeznaczenie znalazło drogę, nadszedł zatem dzień, w którym mogłam znaleźć się w zupełnie nowym dla mnie w Tatrach miejscu. A to jest dla mnie zawsze ekscytujące.
Planowo chciałyśmy ruszyć niebieskim szlakiem (Doliną Białej Wody) z Łysej Polany o godz. 6 rano, niestety zgodnie z prognozami padało i musiałyśmy zaczekać do godz. 10. Przestało padać, było dość chłodno, niebo zachmurzone, ciężko było uwierzyć w prognozy, które mówiły o totalnej lampie, ale wszystko się sprawdziło 🙂


Mglisty i chmurny poranek na Polanie Białej Wody
Ruszamy! Po przejściu mniej więcej 3 km od Łysej Polany dochodzimy do pięknej Polany Białej Wody, w tym miejscu miałam skojarzenie z Doliną Małej Łąki jednak tutaj poczułam jeszcze ‘więcej przestrzeni’. Mimo że szlak prowadzi w sumie prostą drogą to jest urozmaicony i bajkowy.
Szum Białego Potoku, śpiew ptaków, mijane mostki i chmury, które się podnoszą, budują naprawdę sielski klimat. Mam świadomość, że tuż obok – równolegle prowadzi czerwony szlak nad Morskie Oko, który jest zawsze zatłoczony, a my jesteśmy same i możemy się delektować otaczającą nas przestrzenią.
Po drodze mijamy kilka wiat, bardzo szybko zaczyna się wypogadzać, dzięki czemu przed nami wyłaniają się kolejne szczyty.
Zbliżamy się do Polany Pod Wysoką, na której znajduje się taborzysko (pole namiotowe) czynne od czerwca do końca października. Mogą z niego legalnie korzystać tylko wspinacze zrzeszeni w organizacjach UIAA (Międzynarodowej Federacji Związków Alpinistycznych) po wcześniejszej rezerwacji.

Po prawej stronie charakterystyczna grań masywu Młynarza

Za chwilę po prawej stronie mijamy charakterystyczne formacje skalne


Szlak jest urozmaicony, wchodzimy ponownie do lasu, mijamy mostki… i tutaj tak naprawdę kończy się płaska ścieżka, zaczynamy piąć się w górę i nabierać wysokości. Niebawem wychodzimy z lasu i podziwiamy piękną przestrzeń oraz masywne szczyty.

Przed nami m.in. Kaczy Mnich i Zasłonista Turnia

Z Litworowej Doliny rozpościera się piękny widok m.in. na Ganek, Rysy i Niżnie Rysy
Zrobiło się naprawdę gorąco, a fakt, że kierujemy się na południe, pod słońce nie pomaga.
Jednak wspaniałe widoki rekompensują dość mozolną teraz wspinaczkę. Niebawem dojdziemy do Litworowego Stawu, który znajduje się w Litworowej Dolinie (odnoga Doliny Białej Wody) na wysokości 1863 m.n.p.m.


Po drodze miniemy jeszcze dość spore rumowisko i stado kozic.
Nie ma tu żadnych trudności technicznych , po prostu trzeba zachować ostrożność na dużych, niekiedy ruszających się głazach.
Nareszcie dochodzimy do Litworowego Stawu, to miejsce jest absolutnie piękne, przestrzenne
i puste! Nad brzegiem siedzi dosłownie kilka osób. Aż boję się pomyśleć co przy tak sprzyjającej pogodzie dzieje się ‘obok’ nad Morskim Okiem lub np. w Dolinie Pięciu Stawów Polskich…

Możemy delektować się absolutną ciszą i po krótkim odpoczynku, ruszamy dalej i wyżej – w stronę Zmarzłego Stawu.

Przed nami szlak, który prowadzi z Litworowego Stawu nad Zmarzły Staw

Po drodze odwracamy się na chwilę i podziwiamy widok z Litworowym Stawem po lewej stronie i Hrubą Turnią – po prawej.
Niebawem docieramy na miejsce, którym jestem absolutnie oczarowana. I znów – brak tłumów, intymność i przestrzeń, o którą czasem bardzo ciężko w górach…
Zmarzły Staw pod Polskim Grzebieniem znajduje się na wysokości 2047 m n.p.m.

Przed nami Zmarzły Staw z widokiem na przełęcz Polski Grzebień oraz Małą Wysoką
Założonym celem naszej wędrówki miała być przełęcz Polski Grzebień. Jednak z powodu porannej ulewy dotarłyśmy nad Zmarzły Staw zbyt późno i jednogłośnie zrezygnowałyśmy z dalszej wędrówki. Ważna sztuka odpuszczania bez goryczy w sercu 🙂 Mamy sobotę, wspaniałą, słoneczną pogodę, długi, piękny szlak, który funduje wyjątkowe widoki i panoramy, a to wszystko w ciszy i bez tłumów.
Jest po co wracać i może następnym razem uda się spojrzeć na Zmarzły Staw z góry – z Polskiego Grzebienia.
INFORMACJE PRAKTYCZNE
- Parking na Łysej Polanie – bez rezerwacji: 100 zł / z rezerwacją: 70 zł za cały dzień.
- Startujemy z Łysej Polany i rozpoczynamy wędrówkę niebieskim szlakiem – Doliną Białej Wody
- Trasa: Łysa Polana -> Zmarzły Staw pod Polskim Grzebieniem: czas przejścia 4:30h, odległość: 13 km
- Wstęp do TANAP jest bezpłatny
- Jesteśmy na Słowacji – warto pamiętać o ubezpieczeniu
- Po drodze nie ma żadnego schroniska, warto pamiętać o prowiancie na cały dzień
- Na Polanie Białej Wody (tuż obok Leśniczówki) znajduje się obudowane źródełko – można tu uzupełnić zapas wody
